Air Show Radom 2011 – zdjęcia

W miniony weekend w Radomiu odbyły się Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show. W sobotę wieczorkiem przy grillu, postanowiliśmy wybrać się na drugi dzień pokazów. Tak też się stało: pobudka o 5, a wyjazd godzinę później.

W Radomiu przywitały nas tabliczki „Air Show Parking” i drogówka kierująca ruchem. Dużo ludzi! Znaleźliśmy parking bardzo blisko wylotówki w kierunku, z którego przyjechaliśmy i komunikacją miejską podjechaliśmy te dwa czy trzy przystanki. Niby piechtolotem można było dotrzeć, ale skoro autobusy suną jeden za drugim… ;)

Po wysiadce z autobusu do kasy po bilecik, a z bilecikiem w łapce do bramy. Tam kilka bramek, w których sprawdzali nie tylko bilety, ale i zawartość podręcznych bagaży. Ochroniarz wskazawszy na moją firmową torbę usłyszał, że to sprzęt fotograficzny. Chyba uwierzył, bo poprosił, żeby tylko troszkę uchylić. Uchyliłem tak, że pewnie pierwsze, co rzuciło mu się w oczy, to puszki napoju energetycznego, ale podziękował i przepuścił.

Air Show 2011 i jedna z kolejek do zwiedzania samolotu

Air Show Radom 2011 i kolejki do zwiedzania samolotów

Publiczność dopiero się gromadziła, a i tak do najbardziej atrakcyjnych obiektów kolejki ustawiały się kilkudziesięciometrowe. Np. do dużych samolotów, które można było zobaczyć od środka. Mnie tam się nie pali do takich przybytków, więc pstryknąłem tylko parę zdjęć gawiedzi i polazłem szukać stoiska Sigmy, na które to producent sprzętu foto zapraszał.

Na tym stoisku każdy chętny mógł przymocować swój aparat do jednego z kilku obiektywów Sigmy, które to na statywach czekały skierowane w stronę miejsca pokazów lotniczych. Łaziłem za tym stoiskiem i znaleźć nie mogłem, a gdy wreszcie odpuściłem je sobie i zacząłem rozglądać się za fajnym miejscem do obserwacji podniebnych popisów, to zgadnijcie co… ;)

Czytaj całość…

„Zaraź się koszykówką” – Dębica, 29 sierpnia 2010 – fotorelacja

Plakat imprezy Zaraź się koszykówką

Plakat imprezy "Zaraź się koszykówką"

Uff, się działo! Działo się, a ja nawet w ramach chwalenia się nie pisnąłem tu ni słówka, iż trafiłem do zacnego grona partnerów imprezy co się „Pierwsze Mistrzostwa Dębicy w koszykówce ulicznej amatorów” zowie. Imprezie przyświecało hasło „Zaraź się koszykówką”. TUTAJ plakat w pełnej krasie, logo Wsubiektywie.pl na dole w sekcji „Partnerzy” :)

W niedzielę, 29 sierpnia, w Ogródku Jordanowskim na „Orliku” rozpoczęło się wszystko. Niemal do ostatniej chwili nie było pewne, czy zagrają tam, gdzie zaczęli grać, czy może jednak – z obawy przed deszczem – w hali pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 5. Napisałem „tam gdzie zaczęli grać”, bo faktycznie zarażać koszykówką zaczęli w „Jordanie”, a w trakcie obiadku (przyjechała pizza z koleżankami!) popadało bardzo solidnie. Była godzina 14 z hakiem, postanowiono więc przenieść się z graniem do wspomnianej szkoły, bo kolejna ulewa mogła nadejść lada chwila.

O 15 zamierzałem się zbyć do domu, ale wyszło tak, że zrobiłem to pół godziny wcześniej. Nie opłacało mi się na dosłownie kilka minut wbijać do szkoły… W domu padłem na wyro poddając się chorobie. Szczęście w nieszczęściu, bo okazało się, że to tylko przeziębienie, które udało mi się pokonać w ciągu niespełna dwóch dób. Jeszcze trochę osłabiony się czuję, ale wolę tak i mieć perspektywy na szybką poprawę, niż umierać na katar i dreszcze.

Zdjęć przyniosłem około 300, 50 z nich skasowałem jeszcze z poziomu aparatu, z kompa wywaliłem tylko 5 i 245 sztuk powędrowało do organizatorów. Z tej puli w tym wpisie prezentuję połowę – nie zobaczycie zdjęć składających się na serie (rzuty do kosza w kilku klatkach itp) oraz takich bardziej zakulisowych kadrów. Fotografów było kilku – i dobrze, bo jeden by nie wyrobił, a trzech to większa szansa, że uchwycone zostanie to, co powinno.

Trochę żałuję, że nie byłem do końca, bo prawdziwe atrakcje zaczęły się już po moim spasowaniu. Byli Street Zone, tancerze ognia, pokazy tańca hip-hop, trików koszykarskich (z Mieszkiem Włodarczykiem w roli głównej), koncert rapowy i nie pamiętam jeszcze co, albo po prostu wymieniłem już wszystko. Właściwie grupa Street Zone swój pokaz miała rozpocząć za kilka(naście) minut licząc od chwili ogłoszenia przenosin imprezy z „Orlika” do szkoły. Ehh, pech to pech. Tym bardziej, że to druga impreza, na której byłem w roli fotografa i na której nie udało mi się zrobić Street Zone. Jakieś fatum, kurde :) Do trzech razy sztuka, więc może za trzecim razem uda mi się strzelić im zdjęcia najlepiej, jak potrafię.

Tymczasem zapraszam do galerii zdjęć z jordanowskiej części streetballowego meetingu „Zaraź się koszykówką”.

Czytaj całość…