Bambo – pies, który nosi w sobie geniusz

Pewnego, majowego popołudnia wybrałem się z narzeczoną swą za miasto. Oficjalny plan zakładał odwiedziny u ciotek i wujków, wspólnego grilla/ognisko wieczorem – słowem: typową, rodzinną posiadówkę za miastem. Okolicę, w jakiej owi krewni mieszkają, można nazwać fotogeniczną: górki i dołki, szczere pola, lasy, krzaki, panoramy…

Miałem ze sobą aparat, aparat miał Heliosa 44M-4, a moja głowa miała plan, by jej właściciel zrobił kilka przemyślanych zdjęć, wyglądających jak z czasów wyprodukowania wspomnianego obiektywu. Jeden z oldstylowych kadrów postanowiłem poświęcić mojej towarzyszce; ustawiałem ją „po staroświecku” do zdjęcia, gdy zza zakrętu wylazł Bambo.

Bambo – pies marki pies rasy pies, który swoim własnym tempem lazł sobie za nami, wpakował mi się w kadr. Chcąc nie chcąc skupiłem się na nim. Domknąłem przysłonę o kilka działek, by z ostrością poszło gładko, a gdy oko-focus zrobił swoje, nacisnąłem spust…

Bambo

Bambo

Po obcięciu do kwadratu byłem ze zdjęcia bardzo zadowolony. Wyszło klimatycznie (spora w tym zasługa Heliosa), a kompozycyjnie, to nawet do góry nogami podobało mi się. Zadowolony z uzyskanego rezultatu, zdjęcie Bambo umieściłem we wpisie na szuman.eu. Do głowy by mi nie przyszło, że ktoś to zdjęcie nazwie genialnym. Oto komentarz, jaki padł na temat portretu Bambo:

Czytaj całość…