Zuiko Digital ED 40-150mm f/4.0-5,6 – nie test, ale…

…ale moja subiektywna opinia o tym budżetowym obiektywie. Ów 40-150mm kupiłem z Olympusem e-520 w zestawie dual kit: 14-42mm f/3,5-5,6 i właśnie tytułowy lens. Było to moje pierwsze spotkanie z lustrzanką systemu 4/3, o której wcześniej wiedziałem tylko tyle, ile sam w necie wyczytałem. Aha, swoje grosze dorzucił Bodek, posiadacz e-510.

Prawdą jest, że optyka Zuiko jest genialna! W komentarzach do testów tych obiektywów nie brak wyrazów zachwytu i zazdrości ze strony użytkowników innych systemów. Nie są to przesadzone peany, ponieważ…

No właśnie: system 4/3 został zaprojektowany od zera, z myślą o uzyskaniu jak najlepszej jakości obrazu na całej powierzchni kadru. Udało się to i tej jakości skapnęło trochę także użytkownikom sprzętu z niższej półki. Sprzedawanemu w zestawie z lustrzankami o trzycyfrowej numeracji obiektywowi Zuiko Digital 14-42mm zarzucić można co najwyżej plastikowy bagnet, no bo optycznie jest świetnie. Gorzej sprawy się mają z drugim kitem, tytułowym Zuiko Digital 40-150mm f/4-5,6. Ten, jak na obiektyw Zuiko, rozczarowuje i to dosyć mocno. Choć z drugiej strony, jeśli wziąć poprawkę na jego cenę…

Zuiko Digital 40-150mm f/4-5,6

Zuiko Digital 40-150mm f/4-5,6

Największą wadą tego obiektywu są jego problemy z ostrością. Trzeba wiele zdjęć przez to szkło zrobić, aby nauczyć się z nim żyć i wiedzieć, jak unikać rozczarowań.

Czytaj całość…

Canon IXUS 1000 HS – mógłbym go chcieć

Po pierwsze: ciekaw jestem ceny. Po drugie: chcę zobaczyć test. Bo prasowa papka wypuszczona przez Canona na świat wygląda i pachnie apetycznie – KLIK. Cienki aparat, zoom optyczny 10x, 10 Mpx, mało szumiąca matryca, jakiś cudaczny tryb nocny i ponad 3,5 normalnej klatki na sekundę. Czegoś takiego mi trzeba!

Canon IXUS 1000 HS

Canon IXUS 1000 HS

Nie chcę dublować lustrzanki PEN-em w imię niewielkich, poręcznych rozmiarów. Samo bezlusterkowe body może i jest małe, ale noszenie go w kieszeni z jakimkolwiek obiektywem nie wchodzi w grę. Co innego małe cosik wielkości telefonu, które obiektyw wystawia tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

A dobry aparat pod ręką bywa niezastąpiony. Powtarzam: dobry. Musi być mały i wypluwać zdjęcia akceptowalnej jakości. Akceptowalnej, czyli takiej, która mnie nie załamie :) Po prostu zdjęcia muszą wyglądać na tyle przyzwoicie, abym przeglądając je na komputerze nie żałował, że jednak nie wziąłem ze sobą lustrzanki. Powiększać do 1:1 nie zamierzam, wystarczy, żeby zdjęcie wyglądało przyzwoicie, kiedy dłuższy z boków będzie miał powiedzmy 1200 px.

Czytaj całość…

Olympus E-D1 następcą E-3

Olympus

Olympus

Poczta pantoflowa donosi, że następcą topowej lustrzanki E-Systemu Olympusa – modelu E-3, nie będzie E-5, jak sugerowałby dotychczasowy sposób numeracji, ale model E-D1.

Tajemniczość… domysły… plotki… niecierpliwość… Jaki będzie najnowszy, flagowy Olympus? Ponoć wszystko wyjaśni się jesienią tego roku, a na chwilę obecną można najwyżej starać się zbierać wszystkie nieoficjalne informacje, jakie do tej pory pojawiły się w internecie i próbować składać je w jedną całość.

Wiemy już, że ta całość nazywać się będzie Olympus E-D1 i podobno zostanie zaprezentowana światu 14 września, podczas tegorocznych targów fotograficznych Photokina. Na razie żadnych oficjalnych informacji na temat specyfikacji następcy E-3 nie ma, ale jeśli oprzeć się na dotychczasowych plotkach to…

Następca Olympusa E-3 oznaczony będzie symbolem E-D1. Bardzo długo producent kazał na ten sprzęt czekać, ale w końcu okaże się, czy było warto. E-D1 podobno ma być aparatem rewolucyjnym. Pozostawienie literki „E” w oznaczeniu modelu wskazuje na to, że Olympus nie rezygnuje z dalszego rozwoju E-systemu (co niektórzy seugerowali), ale dodanie litery „D” przed cyfrą może sugerować bardzo poważne zmiany. Zmiany na miarę rewolucji? Być może – w końcu odświeżenie bardzo udanego modelu E-3 nie powinno trwać tak długo…

Czytaj całość…