Fotografia stockowa

Parę razy zdarzyło mi się poważniej zastanowić, czy aby nie spróbować swoich sił w fotografii stockowej, ale za każdym razem dochodziłem do wniosku, że to nie dla mnie. Jestem świadom swoich mocnych i słabych stron i skupiam się na tych pierwszych, a o tych drugich nawet nie myślę.

Nie widzę siebie w roli człowieka płodzącego ilustracje stockowe. Bardzo dobrze znam smak dochodu biernego, choćby jako współautor książki, która była bestsellerem najlepszego branżowego wydawnictwa i to dłużej, niż ktokolwiek się spodziewał. Książka tak długo, jak długo była w sprzedaży, generowała dochody, a ja w tym czasie nie musiałem robić nic. Pieniądze same się zarabiały, a ściślej mówiąc: zarabiała je książka i robiła to w czasie, w którym dla mnie praca przy niej była już tylko wspomnieniem.

Podobnie jest z fotografią stockową: raz zrobione zdjęcia będą zarabiać na swojego autora tak długo, jak długo będą dostępne w serwisach zajmujących się obrotem takich obrazów. Fotograf stockowy zdjęcie robi raz, a zarabia na nim cały czas – lecz nie natychmiast.

Branża stockowa, to nie branża ślubna, czy produktowa – choć z tą akurat ma odrobinę wspólnego. Za śluby, reportaże i inne zlecenia „na już” wynagrodzenie dostaje się od razu i, zasadniczo, tylko raz. Natomiast w fotografii stockowej zdjęcia wykonuje się nie dla konkretnego klienta na konkretny termin i za konkretną kasę, ale dla nieznajomych, na nie wiadomo kiedy i za trudną do prognozowania kasę.

Po pierwsze: w serwisach stockowych dominuje fotografia kotletowa – dlatego właśnie nie jest to branża dla mnie. Po drugie: zdjęcia stockowe nie muszą podobać się autorom, ale powinny (wręcz muszą) podobać się klientom, którzy za nie zapłacą.

Czytaj całość…

Sprawdzone.eu – zapraszam na nowego bloga!

Ten wpis postanowiłem poświęcić mojemu nowemu, internetowemu dziecku. Blog Sprawdzone.eu – bo o nim mowa – powstał po to, aby mógł się dzielić swoimi opiniami o produktach i usługach, jakie przetestuje na własnej skórze.

Sprawdzone recenzje i opinie

Recenzje będą całkowicie niezależne i – jak to w moim stylu – w 100% subiektywnie. We wstępach do recenzji pierwsze akapity poświęcę nakreśleniu perspektywy, z jakiej oceniał będę dany produkt: moje preferencje, oczekiwania itp.

Nie zamierzam szukać dziur tam, gdzie ich nie ma, dlatego oceniał będę na podstawie najbardziej widocznych cech. Jeśli klej nie będzie lepki, to opiszę jego zapach, kolor i smak, dodając tylko, że owa maź nie wykazuje właściwości kleju.

Co jeszcze? Z racji tego, że skupiał się będę na najbardziej charakterystycznych cechach, czytelnicy blogu Sprawdzone.eu mogą w komentarzach zadawać pytania uzupełniające. W odpowiedziach na nie będę starał się rozwiewać wątpliwości i uzupełniać malowany obraz produktu/usługi o kolory, których z perspektywy odbiorcy brakuje.

Serdecznie zapraszam na sam blog, jak i na fejsbukowy profil – KLIK. Klikając „Lubię to” będzie zawsze na bieżąco, a nawet jeszcze bardziej „do przodu”, bowiem na Facebooku nie zabraknie zapowiedzi recenzji, które dopiero będą miały się pojawić. Miłej lektury, a już niebawem kolejne fotograficzne wpisy – także typowe „czytadła” (bez zdjęć).

Park Historyczny Blizna: rakiety V-1 i V-2

Czytaj całość na fotoblogu…

Poziom wody w Wisłoce rośnie – stan na 26 lipca 2011

Poziom wody w Wisłoce - stan na 26 lipca 2011

Poziom wody w Wisłoce – stan na 26 lipca 2011

Czytaj całość na fotoblogu…

Poziom Wisłoki w Dębicy – 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Stan rzeki Wisłoki w dniu 22 lipca 2011

Czytaj całość na fotoblogu…