Czy bycie amatorem to powód do wstydu?

Profesjonalizm kontra amatorstwo. Zawodowstwo kontra hobby. Któremu, Twoim zdaniem, należy się palma pierwszeństwa? Co jest lepsze? Co winno być fotograficznym priorytetem? Na czymś skupić? Z czego być dumnym, a czego się wstydzić?

„Na wesele weźcie sobie profesjonalnego fotografa.”. Słusznie. Profesjonalista, zawodowiec, to wyjadacz, dla którego taki ślub to chleb powszedni i – żeby pozostać w temacie pieczywa – bułka z masłem. Łazi co weekend, rocznie oddaje klientom dziesiątki tysięcy zdjęć, więc takiego brać jest najlepiej. To pewniak. I rutyniarz. A nie jakiś, za przeproszeniem, amator.

Amatorskie zdjęcie ślubne - panna młoda w samochodzie

Amatorszczyzna, ale przynajmniej będą wiedzieć, że to była wysiadka przed lokalem.

Czytaj całość…

Zaraź się koszykówką – III edycja – zdjęcia

Zaraź się koszykówką 2012 - zdjęcia

Zaraź się koszykówką 2012

Czytaj całość na fotoblogu…

Pierwszy raz z wizażystką

Sesja zdjęciowa w Dębicy z wizażystką

Modelka: Sylwia, make-up: Iza

Czytaj całość na fotoblogu…

Jak krople wody… w fontannie

Jak krople wody w fontannie - sesja zdjęciowa w Dębicy

Jak krople wody w fontannie

Czytaj całość na fotoblogu…

Muzeum aka Ekspozycja Historyczno-Dydaktyczna przy Górze Śmierci

Foldery wręczane razem z biletem wstępu

Foldery wręczane razem z biletem wstępu

Czytaj całość na fotoblogu…