Fotograf – skarb na zakupach

Kilka lat temu usłyszałem taką oto mądrość: „kobieta fotografa ma przerąbane”. Podobnie przerąbane mają mieć też lepsze połowy kelnerów, muzyków i uprawiaczy innych profesji, które często zabierają facetów wtedy, kiedy większość „normalnych” ludzi ma wolne i chciałaby z najbliższą osobą spędzić wspólnie wolny od pracy i innych obowiązków czas.

To prawda.

Jednak wszystko, co nie jest atomem, ma przynajmniej dwa wymiary: dwie płaszczyzny, które niekoniecznie muszą być identyczne. Jak ten przysłowiowy medal, po który często sięgamy wtedy, gdy chcemy tę samą sprawę przedstawić w innym świetle i z innej perspektywy.

Okazuje się, że i wybranki serc fotografów nie mają wcale tak źle i ich koleżanki mają im czego zazdrościć. Fotograf bowiem okazuje się być idealnym towarzyszem wspólnego nabijania kilometrów w galeriach handlowych. Od sklepu do sklepu, od stoiska do stoiska… Opakowania, plakaty, reklamy, wreszcie ekspozycje, które można obejrzeć z bliska, dotknąć.

Nie wszyscy wiedzą, że w sklepach stosuje się oświetlenie o różnej temperaturze barwowej, najkorzystniejszej dla danego rodzaju towaru. Ci, którzy o tym wiedzą, i tak często nie wiedzą, co z tym fantem zrobić. W efekcie osoba niezbyt obyta z barwami światła i ich wpływem na percepcję kolorów, w sklepie „x” kupi pomarańczowe spodnie, a pomarańczowy dodatek do nich zakupiony w sklepie „y” w świetle dziennym okaże się mieć kolor łososiowy, a spodnie np. brzoskwiniowy. W efekcie spodnie i gadżet do nich w tym samym świetle różnią się od siebie kolorem.

A fotografa nie da się na to nabrać. Fotograf wyimaginowaną pipetką w każdym kolejnym sklepie złapie sobie próbkę światła i szybko znajdzie wartość różniącą kolorystykę oświetlenia od obranego wcześniej wzorca, czasem nawet tę wartość definiując w konkretnych liczbach, które gotów wpisać w swojej wywoływarce RAW :) Dzięki temu nie da się oszukać i z łatwością rozbije naście szarych torebek na cały wachlarz rozmaitych odcieni, gwarantując kobiecie dokładne dopasowanie butów ze sklepu „x” z torebką z „y”.

Na tym jednym przykładzie postanowiłem zakończyć ten wpis. Ale nie temat. Temat fotografa – idealnego partnera na zakupach – pozostawiam otwarty. Możemy go kontynuować w komentarzach, do czego niniejszym zachęcam :)

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

8 komentarzy

  1. Damian napisał(a):

    Na dziale z owocami i warzywa też dobrze brać poprawkę na ciepłe światło żeby się po powrocie domu nie zdziwić ;-)

  2. punktpotrójny napisał(a):

    Ja owoce z działu zabieram na inny, np. pieczywo i już jest widać różnicę :)

  3. Przemek napisał(a):

    Galerie handlowe często oszukują, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedawany towar. Wakacje i ciepło to fajny czas
    Ja już tęsknię za wakacjami, dziś jest tak ciepło

  4. profotografik napisał(a):

    praca fotografa wymaga poświęcania czasu w weekendy – a nie każdy jest to w stanie zrozumieć i do tego przywyknąć

  5. Asia napisał(a):

    Bardzo interesuje zagadnienie, czasem poruszam podobne tematy. Bardzo zapraszam na mój blog 30kolorowanek.pl

  6. Kornelia napisał(a):

    Bardzo mi się tu podoba

  7. Lena napisał(a):

    Ciekawy blog dla fotografów :) Poruszasz ciekawe i niby nietypowe problemy. Zapraszam na swojego bloga

  8. Michał napisał(a):

    świetny wpis :) Po troszu też tak mam :) Czy mógłbyś rozwinąć myśl „w sklepach stosuje się oświetlenie o różnej temperaturze barwowej, najkorzystniejszej dla danego rodzaju towaru”