Helios 40-2 85/1.5 vs. Jupiter 9 85/2

Ciekawi jesteście, jak w bezpośrednim porównaniu wypadają dwie uznane portretówki z mocowaniem m42? Jeśli tak, to zapraszam do lektury tego wpisu: pierwszej części konfrontacji manualnych 85-ek, podpiętych do cyfrowych lustrzanek Canon i Olympus, za pośrednictwem odpowiednich adapterów.

Jupiter 9 85/2 vs. Helios 40-2 85/1,5

Jupiter 9 85/2 vs. Helios 40-2 85/1,5

Rozmiar. Helios jest zdecydowanie większy od swojego radzieckiego kuzyna: Jupiter jest o niespełna połowę krótszy i o tyle samo węższy. Różnica podobna, jak między pełną klatką, a matrycą 4/3. Za to Jupiter wydaje się być cięższy – ale tylko „wydaje się”. W rzeczywistości waży mniej, niż Helios, ale wrażenie ciężkości wywołuje bardziej masywna i zwarta konstrukcja Jupitera. Zaznaczam jednak, że jest to moje, bardzo subiektywne, odczucie.

W kwestii pierścieni nastaw obydwa obiektywy prezentują się podobnie. Zarówno Jupiter, jak i Helios, wyposażono w trzy pierścienie, których zastosowanie jest takie samo. Pierwszy pierścień (licząc od przedniej soczewki) służy do ustawiania maksymalnej wartości przysłony. Drugi (środkowy) pierścień domyka przysłonę do predefiniowanej wartości. Trzeci, jak już łatwo się domyślić, służy do ogniskowania (ostrości).

Obiektywy różnią się jednak wielkością poszczególnych pierścieni. O ile pierwszy (maksymalna przysłona) w obydwu „słoikach” jest dość wąski, to już środkowy w Heliosie „rządzi”. Jest bardzo szeroki i zdecydowanie „rzuca się w palce”. W Jupiterze tak nie jest: w nim pierścienie od przysłony razem zajmują tyle miejsca, co jeden pierścień służący do nastawiania ostrości. W Heliosie ten ostatni jest dość wąski, ulokowany blisko aparatu i bez wyrobienia odpowiednich nawyków nie tak łatwo jest za niego tak od razu złapać.

W kwestii wygody poruszania pierścieniem ostrości wygrywa Jupiter, ale już samo nastawianie tejże jest dyscypliną, w której króluje Helios. Mechanizm ogniskowania działa z mniejszym oporem (co jest istotne przy bardzo ujemnych temperaturach, w których smar gęstnieje i wszystko „chodzi” ciężej) i dzięki pierścieniowi o większej średnicy pozwala na bardziej precyzyjny nastaw.

Kolejnym czynnikiem sprawiającym, iż ustawianie ostrości w Heliosie jest czystą przyjemnością (pod warunkiem, że już się trzyma w palcach odpowiedni pierścień), jest fantastyczna ostrość tego obiektywu. Jednym słowem: bajka!!! Od pełnej dziury i bez względu na ustawienie względem światła. Po prostu zawsze jest ostro. Perfekcyjnie ostro.

Jupiter na tym tle wypada fatalnie i ostrością może równać się z Heliosem dopiero po znacznym przymknięciu. Helios na f/1.5 daje obrazek porównywalny z Jupiterem 9 na f/2.8, natomiast ten drugi potrzebuje przymknięcia aż o dwie działki (do f/4), by stać się brzytwą, jaką jest Helios w okolicach f/2.

Podobną przepaść między opisywanymi obiektywami można zaobserwować podczas pracy pod światło. W tej dyscyplinie Helios 40-2 posiada wszystkie najlepsze cechy mojego ulubionego Heliosa 44-2. Te cechy, to perfekcyjna ostrość od pełnej dziury, fantastyczny karnawał barw i wszelkiego rodzaju odblasków oraz bardzo niski kontrast, z którego jednak z łatwością można wszystko „wydłubać” podczas obróbki.

Otwarty na oścież Jupiter pod światło jest niemalże nieużywalny. Przy pełnej dziurze służy mu jedynie światło padające z boku i lekko zza pleców fotografującego. W każdym innym przypadku robi się bardzo mdło i nieostro, a wszystkiemu przewodzą bardzo silne aberracje (chromatyczne i sferyczne). Przy f/2.8 jest już znacznie lepiej, choć jeszcze może się zdarzyć, że światło padające pod „złym” kątem może coś popsuć. Z taką przysłoną można jednak sprawnie fotografować, a gdy się coś przydarzy, to… No cóż, przecież nawet najlepszym się przydarza. O ile f/2 jest dla hardkorowców i tych, którzy charakter Jupitera 9 znają lepiej, niż swój sam, o tyle F/4 jest już brzytwą z ostrzem najwyższej próby.

Czas na bokeh :) Uśmiecham się teraz, bo wszystko, co mam ochotę w tej kwestii napisać, zawrzeć się może w czterech słowach: Jego Wysokość Król Helios. Bokeh jest chyba najbardziej charakterystyczną cechą Heliosa 40-2. Tzw. swirl-bokeh hipnotyzuje i zachwyca na zdjęciach wykonanych na tle koron drzew, na tle liści, kamieni, kwiatów, kropel… Taki efekt jest tym lepszy, im większy jest fizyczny rozmiar materiału światłoczułego (np. matrycy) zastosowanego w aparacie. Helios, bez względu na wartość przysłony, tłem „kręci”  zawsze tak samo.

Jest konsekwentny, czego nie można powiedzieć o Jupiterze. Ten przy pełnym otworze rozmywa całkowicie inaczej, niż po domknięciu (bez względu, do jakiej wartości). Ma to pewien swój urok, ale – podobnie jak w przypadku pracy z „pełną dziurą” – wymagana jest znajomość kaprysów tego obiektywu.

Jupiter 9 85/2 - bokeh

Bokeh Jupitera 9: z lewej f/2, z prawej f/4. To samo tło.

 

A teraz trochę zdjęć. Pierwszy zestaw, to bezpośrednie porównanie zdjęć wykonanych obydwoma obiektywami w podobnych okolicznościach, aparatem Olympus e-520. Kadry oryginalne, w proporcjach 4:3. W drugim zestawie kilka innych zdjęć obiektywami Jupiter 9 i Helios 40-2, w tym także zdjęcia z pełnoklatkowego Canona 5D MkII. Wszystkie zdjęcia są podpisane, jakim aparatem i obiektywem były wykonane.

 

Zdjęcia porównawcze:

Aparat: Olympus e-520


Zdjęcia różne:

Aparaty: Olympus e-520 i Canon 5D Mark II

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

14 komentarzy

  1. Damian pisze:

    Obydwa są w wersji bez powłok MC? Jeśli tak to Helios super. Takie szkiełka to mają do siebie, że nigdy nie wiadomo jak zagrają pod światło. Pod tym względem powlekane obiektywy są strasznie nudne, ale z drugiej strony przewidywalne. Szkoda, że się powłok nie da włączać i wyłączać ;-)

  2. Krzysiek Gawlik pisze:

    Gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była :P Dla mnie obydwa szkła są bardzo ciekawe, ale nie dla mnie, bo nie idzie mi manualne ostrzenie. Mam jedną uwagę do zdjęć porównawczych. Na ostatnim jest f/2 i pod słonko i jest ostro, tylko ostrość nie trafiona (na czapce). Za to super bokeh jest na pierwszych z „różnych”. Typowo heliosowskie kółka i podobne robią nawet 58mm. Tylko że na nich nie ma takiego efektu co na 85 :) Powiem krótko. Zazdroszczę tych szkiełek i jeszcze bardziej zdolności do focenia nimi. Czekam na drugą część ciekawy tego o czym będzie. Pozdrawiam

  3. felipe pisze:

    Szkiełka rzeczywiście można uznać za kultowe. W sumie trochę się dziwię że nikt nie pomyślał jeszcze o tym aby skopiować konstrukcje ale wsadzieć do nich AF. Furorę by to zrobiło imo…

  4. Michał pisze:

    To ja bym proponował włączyć do porównania Samyanga 85 1.4 jako współczesny i „wieloplatformowy” obiektyw. Ciekawy jestem jak by wypadł w porównaniu do ruskich :]

  5. Michał pisze:

    Albo raczej jak by ruskie wypadły na jego tle :P

  6. Świetne zdjęcia. Rozmycia mi się bardzo podobają. Bedzie trzeba zaopatrzyć się w tego typu manualne cacko.

  7. Bokeh faktycznie ciekawy ale tak jak kolega szybciej napisał, komu w dzisiejszych czasach chce się samemu ostrzyć? Po za tym my Polacy jesteśmy tacy zabiegani, kto ma na to czas:)

  8. seba c pisze:

    Z chęcią kupił bym Heliosa :) jak ktoś ma na sprzedaż dać znac – 3793560 :)

  9. Gniewko pisze:

    Jupitera mam i polecam :) Fakt, czasem złapanie ostrości dla mnie (zwłaszcza z ręki) to syzyfowe zajęcie, jednak gdy się uda, efekt wspaniały :D teraz trzeba upolować Heliosa ;)

  10. Obektywy pisze:

    Dzięki za to porównanie , które potwierdziło moje zdanie na temat tego , że Helios jest najlepszy :) .Dobra robota .

  11. mario pisze:

    Helios 40-2 1,5/85 obiektyw w stanie bdb. oryginalnie zapakowany w skórzany pokrowiec wraz z 3 filtrami + jupiter-21m 4/200 (chyba przycina się lekko przesłona) oryginalnie zapakowany z instrukcją w języku rosyjskim +gratis helios-44-2 2/58 +aparat zenit312m etui i pasek +obiektyw zenit m46x0,75 2/50 + lampa błyskowa nissin. calość w cenie 2199zł kontakt gg3241190woj sląskie.

  12. mario pisze:

    SPRZEDAM Helios 40-2 1,5/85 obiektyw w stanie bdb. oryginalnie zapakowany w skórzany pokrowiec wraz z 3 filtrami + jupiter-21m 4/200 (chyba przycina się lekko przesłona) oryginalnie zapakowany z instrukcją w języku rosyjskim +gratis helios-44-2 2/58 +aparat zenit312m etui i pasek +obiektyw zenit m46x0,75 2/50 + lampa błyskowa nissin. calość w cenie 2199zł kontakt gg3241190woj sląskie.

  13. Roxana pisze:

    Witam! Mam okropny problem. Otóż mój obiektyw helios 44m-4 w pomieszczeniach, nawet przy przysłonie f/2 okropnie ściemnia zdjęcia, kontury są praktycznie niezauważalne. Zaś na zewnątrz, niezależnie od tego ile będzie wynosić przesłona, zdjęcia są okropnie prześwietlone.. Co robić? Jak temu zaradzić? Być może to ja popełniam gdzieś błąd, ale jestem w tym „świeża” i nie bardzo wiem, jak mam temu zaradzić. Proszę o pomoc!

  14. macem pisze:

    podobno kwestia na jaki sie trafi, heliosy 44m-4 moga mydlic, jeszcze kwestia czy masz przejsciowke z soczewka ?. No i kwestia migawki zeby dobrze ustawic, ja w pomieszczeniach robie f2 i 1/35 za dnia.