Kodak Professional BW400CN

Niespełna pięć miesięcy zajęło mi zrobienie 36-klatkowej rolki Kodaka BW400CN. Trzeciego maja skończyłem ten film, wczoraj go wywołałem i zeskanowałem. Wrażenia? Dziwne. Wiele razy BW400CN spowodował pozytywny opad szczęki, ale nie zabrakło też pewnych rozczarowań.

Kodak BW400CN

Prawidłowo naświetlony Kodak BW400CN nie wymaga wiele podczas obróbki. Za to źle naświetlony daje popalić. (Porst CT-L + Beroflex Auto 28mm f/2.8)

Moim zdaniem Kodak Professional BW400CN nie jest opcją dla początkujących i nie jest też dla obcych. Z tym filmem nie tylko należy pracować nienagannie technicznie, ale trzeba go też poznać, aby wiedzieć, co lubi, a czego nie toleruje. Po pierwszej zrobionej rolce wiem już, że Kodak BW400CN nie tylko nie boi się światła, ale zdecydowanie je lubi. Może nie w tak dużych ilościach jak Ilford XP2 (tego dobrze jest prześwietlać nawet o 2 EV), ale tak do +1 EV nie powinno Kodakowi zaszkodzić. Więcej w opisach do poniższych materiałów edukacyjno-doświadczalnych ;)

Kodak Professional BW400CN - zdjęcie pod światło

Beroflex Auto 28mm, przysłona w okolicach f/5.6 - f/8. Zdjęcie zrobione pod światło (cienka warstwa chmur i słońce za plecami)

Kodak BW400CN - w ostrym świetle żarowym

Helios 44-2, przysłona z 2,8 pewnie. W ostrym świetle żarowym: żarówka 100W w odległości ~70cm od głowy

Kodak BW400CN + Porst CT-L + Beroflex Auto 28 f/2.8

Kodak BW400CN + Porst CT-L + Beroflex Auto 28 f/2.8. Naświetlone około -1EV, mało szczegółów w cieniach, co było widoczne po rozjaśnieniu zdjęcia. Nie rozjaśniałem więc, tylko podbiłem światła i kontrast.

Kodak BW400CN + Helios 44-2

Helios 44-2, f/2. Również naświetlałem ponad 1 "na minusie", na czym ucierpiały cienie - przede wszystkim pod kierownicą

Kodak BW400CN + Beroflex 28mm f/2.8

Beroflex Auto 28mm f/2.8. W ostrym świetle halogenów nad lustrem. Bardzo kontrastowo: ręka z zegarkiem na granicy prześwietlenia, a prawy dolny róg zaczął tracić szczegóły. Pomogłem mu w tym wzmacniając cienie i podnosząc kontrast

Kodak BW400CN - pod zachodzące słońce

Beroflex Auto 28mm f/8. Nie chciałem przepalić, więc naświetliłem na poziomie -3EV. Spokojnie mogłem gdzieś pośrodku, bo dla nieba z zachodzącym słońcem został jeszcze spory margines, natomiast w cieniach zachowały się głównie kontury. Nie wyciągałem więc ekspozycji w górę, tylko zostawiłem na poziomie, na jakim zrobiłem.

Kodak BW400CN + Helios 44-2

Również delikatnie na minusie naświetlałem, co wyszło zasadniczo OK. Większym minusem jest to, że zwiększając głębię niechcący poruszyłem pierścieniem ostrości. W Heliosach 44-2 porusza się on z bardzo małym oporem i jest szeroki - czego nie można powiedzieć o wąziutkim pierścieniu przysłony.

Kodak BW400Cn pod ostre światło

Helios 44-2, domknięty gdzieś ponad połowę. Zdjęcie zrobiłem wprost pod ostre światło. Naświetlałem bez ujemnej korekty i ładnie wyszło. W cieniach wszystko i jasno, przez co je pogłębiłem. Nieznacznie, ale z kontrastem przyciemniły się o przynajmniej 1 EV.

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

8 komentarzy

  1. Halszczak napisał(a):

    Zdjęcia 5 i 6 dla mnie rewelacja. Szkoda tylko, że obrabiałeś w komputerze, podejrzewam, że gdyby zrobić odbitki na dobrym papierze z odpowiednio dobranym czasem naświetlania (kilka, o ile nie kilkanaście odbitek, ale to jest „urok” pracy w ciemni) to efekt byłby powalający. Niestety żaden komputrowy program nie odda tego co może dać papier fotograficzny.

  2. Krzysiek Gawlik napisał(a):

    A co fajnego jest w zdjęciu #6? :D Bez urazy dla nikogo ale to tylko zdjęcie do lustra. Moje typy to 1 i 5 a w dalszej kolejności 4 i 8.

    No i o rozpiętości tonalnej klisz i slajdów nawet nie ma co dyskutować. Elektroniczne sensory jeszcze długo długo ich nie dogonią i nie wiadomo czy wogóle. Przy dzisiejszej technologii powinni zmniejszyć o połowę liczbę pixeli na matrycach a parametry były by o niebo lepsze.

  3. Jurgi napisał(a):

    Jesteś chyba na dobrej drodze do stworzenia poradnika.
    Może to zresztą dobry pomysł? ;)

  4. Marcin W napisał(a):

    Dla mnie faworytami są 4 i 5 :)

  5. Marcin Szumański napisał(a):

    @Halszczak, święta prawda :) Najlepsze klatki zachowałem sobie w dużej rozdzielczości i przeniosę je na papier. Chodziło o to, że jeśli wszystko zrobiłbym w fotolabie, to nie miałbym wpływu na wygląd tych zdjęć (światła, kontrasty itd), bo wszystkim zająłby się pracownik zakładu. Sam sobie więc w domu to zrobiłem, jak chciałem i teraz mogę robić odbitki. Ale spróbuję jeszcze raz zeskanować, tym razem w fotolabie i nie do jpg., tylko do czegoś lepszego (choćby TIFF). Wtedy jeszcze raz zrobię te zdjęcia na swoją modłę i przeniosę na papier.

    @Krzysiek, może w #6 chodzi o to, że to nie małpka, tudzież telefon, ale porządny, niezniszczalny, mechaniczny sprzęt i nie krejzi nastolatka, ale niespełna trzydziestoletni chłop ;)

    @Jurgi, jakiego poradnika? Jeśli chodzi o jakieś subiektywne zestawienie filmów, to by się zgadzało :) Na razie Czarno-białe pod C-41, bo wielu początkujących właśnie tych filmów szuka. Później kilka kolorowych, też pod ten proces, a na koniec zajmę się kliszami tradycyjnymi, dwukąpielowymi. Do tego czasu koreks lepszy muszę sobie kupić, bo ten, co mam, to mordęga, na czele z zacinającym się kółkiem dociskającym film.

    @Marcin W, :)

  6. Halszczak napisał(a):

    Aj tam, aj tam, chłopy mnie nie interesują, no chyba że jako towarzystwo do połówki. Na 6 (i 9 ale w mniejszym stopniu) rewelacyjna jest gra światła, czego żaden kolor nie odda. Wyrażając górnolotnie – zdjęcie zostawia duże pole do popisu wyobraźni. Pomyśl Szuman jak by ten Twój portret wyglądał na dobrym, półmatowym papierze w rozmiarze A0.

  7. Marcin Szumański napisał(a):

    6 na A0 odpada – braki w ostrości. Ten obiektyw na najmniejszej przysłonie (f/2.8) ostrością nie grzeszy i największy format, jaki dałoby się bez bólu oka oglądać, to byłby A4. A3 może też, ale to już kategorie ryzyka. Odbitki? Z tej serii chyba nic się na nie nie nadaje – z czym z resztą liczyłem się. Teraz na warsztat biorę Kodaka Portrę i już będę dbał o ostrości. Po Portrze pewnie kolejna – chyba, że zajmie mi to całe wakacje, to na jesień założę cz-b Ilforda, który bardzo przypadł mi do gustu ;)

  8. mk napisał(a):

    Stary, żaden film do c-41 nie powoduje opadu szczęki :P