Fuji Superia 200 – pierwszy film zrobiony Porstem C-TL i sprostowanie w sprawie Zenita

Uparcie brnę w analogowa fotografię. Za mną nieudana przygoda z Zenitem TTL, na którym niemal 20 lat temu uczyłem się fotografować mechanicznym sprzętem. Po latach, w sumie z sentymentu, postanowiłem sięgnąć po ten aparat. Pierwszy kupiony egzemplarz okazał się być niesprawny, natomiast drugi działał prawie ok. I tu należy się sprostowanie.

We wpisie (link) poświęconym pierwszym skanom negatywów z Zenita marudziłem, że prawdopodobnie światłomierz jest walnięty i sprzyja niedoświetlaniom zdjęć. Cóż, zacina się, ale jak już ruszy, to pokazuje prawidłowo. Skąd ten wniosek mimo niedoświetlonych zdjęć? Otóż pierwszą – i jedyną, jak dotąd – kliszą zapakowaną w Zenita był Ilford XP2 – czarno biały, bardzo zacny film w odmianie przeznaczonej do wywoływania w procesie c41. I tu jest właśnie pogrzebany pies.

Ilforda XP2 należy prześwietlać nawet o 2EV. Tak radzą fotograficy mający do czynienia z tym filmem. Ilford w wersjach do tradycyjnego procesu wywoływania naświetla się normalnie, ale XP2 wymaga większego kopa świetlnego, dlatego lepsze efekty uzyskuje się, prześwietlając o te 2 kroki. Kolorowego Fuji Superię dałem do wywołania do tego samego laboratorium, do którego zaniosłem Ilforda. Tym razem udało mi się natrafić na fotografa, więc uciąłem sobie z nim pogawędkę . Sympatyczny facet, on mi też o tym Ilfordzie powiedział. Jeszcze jedną rolkę mam na stanie, więc pewnie wkrótce sprawdzę, czy faktycznie +2EV da lepsze efekty.

Światłomierz Zenita został rozgrzeszony, ale nadal pozostaje kwestia uciekającej ostrości. To już wada mechaniczna (lustro albo matówka nie na swoim miejscu, stąd przekłamuje). Kupiłem więc aparat z wyższej półki – mój wybór padł na Porsta C-TL. Porst C-TL produkowany był przez japońską Cosinę dla niemieckiej sieci handlowej w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku. Do dziś chwalony jest za świetną, precyzyjną mechanikę i solidną konstrukcję. Nie zaprzeczę… :)

Porst C-TL

Porst C-TL. Nad literką "C" to nie jest żadne wytarcie - choć tak wygląda ;)

Trafił mi się egzemplarz w świetnym stanie: po zdjęciach w opisie aukcji widziałem, że ładne to cacko, ale na żywo… wygląda jeszcze lepiej. Cholernie cieszę się z zakupu – gdyby ktoś z Was szukał takich sprzętów, to polecam tego sprzedawcę – LINK.

Tego właśnie szukałem! Solidnej, sprawnej, ładnej i w pełni mechanicznej puszki z mocowaniem m42. Wahałem się nad wyborem mocowania. Ciągnęło mnie w stronę jakiegoś bagnetu, ale to oznaczałoby dodatkowe koszty, a nie chcę się w nie pchać, mając na celu średni format. Nieważne. Porst C-TL spełnił moje oczekiwania. Czasy 1-1/1000s, czułości 25-1600 i przede wszystkim działa. Czego chcieć więcej? Wyglądu? Tego też mu odmówić nie mogę :)

Zenit również obiecujący był, ale po wywołaniu pierwszego filmu okazało się, że wcale tak kolorowo nie jest. Postanowiłem więc nie chwalić Porsta przed zrobieniem pierwszej rolki i zapoznaniem się z efektami. Kupiłem Fuji Superia 200, bo po pierwsze tanio, a po drugie jedyny kolorowy film na tuzin pstryknięć, jaki znalazłem. 10 klatek wystarczy, aby sprawdzić światłomierz, trzy obiektywy i poprawność działania mechanizmów z ustawianiem ostrości na czele. I co? I wszystko w najlepszym porządku.

Aparat mam z głowy, obiektywy w sumie też… Teraz skoncentrować trzeba się na skanowaniu. Bo wiecie co? Cyfrowe RAW-y to pikuś! Negatywy, to wyzwanie! Kurz, zabrudzenia, kolorowe kaprysy różnych typów kliszy, a suwaczki, to na samym końcu. Ale mam już na czym ćwiczyć i w wolnych chwilach skanują enty raz te same klatki, aby zrobić to kolejny raz lepiej.

Fuji Superia zbiera pochlebne recenzje w kontekście współpracy ze skanerami. Duża tolerancja na światło, dobra ostrość… z resztą co ja gadam?! Do czego niby mam porównać, jak do tej pory zrobiłem ledwie 48 zdjęć na dwóch filmach? Pogadamy, jak przerobię przynajmniej te, które czekają w mojej torbie: Agfa Vista Plus 200, Ilford XP2, Kodak Portra 400NC, Kodak BW400CN.

A teraz parę kadrów zrobionych Porstem C-TL i obiektywami: Helios 44M-4, Beroflex Auto 28mm i Jupiter 37A. Chcąc przetestować Porsta i jego dokładność przy nastawianiu ostrości, której brakowało Zenitowi, wszystkie szkła używałem z maksymalnie otwartą przysłoną. Czyli: Helios f/2, Beroflex f/2.8 i Jupiter f/3.5. Jest dobrze, będzie lepiej… :)

Porst C-TL + Jupiter 37A f/3.5 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Jupiter 37A f/3.5 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Helios 44M-4 f/2 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Helios 44M-4 f/2 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Helios 44M-4 f/2 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Helios 44M-4 f/2 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Beroflex Auto W.W. f/2.8 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Beroflex Auto W.W. f/2.8 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Beroflex Auto W.W. f/2.8 + Fuji Superia 200

Porst C-TL + Beroflex Auto W.W. f/2.8 + Fuji Superia 200

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

8 komentarzy

  1. Jurgi napisał(a):

    Ale ta pani na balkonie jakaś nieostra…
    (Żartuję, bo jeszcze ktoś mnie poważnie weźmie. ;))

  2. Piotrek napisał(a):

    ja mam takie pytanie odnośnie tego kurzu i zabrudzeń na skanach: czy nie prościej by było skanować odbitki w jakimś większym formacie? Wtedy nawet gdyby jakieś paprochy się znalazły to nie były by tak bardzo widoczne bo proporcjonalnie by były mniejsze :) Czy jest może jakiś haczyk np. w spadku jakości? Wybacz głupie pytanie, ale nie daje mi ono spokoju ;)

  3. gosc napisał(a):

    Z aukcji tego użytkownika: http://allegro.pl/chinon-cm-3-m42-i1329942169.html – czy to nie to samo z wyglądu :)

  4. Marcin Szumański napisał(a):

    @Jurgi, dobrze, że wytłumaczyłeś, bo już miałem Cie z@bLoKoWać ;)

    @Piotrek, odbitki można porównać do gotowych jpg-ów:
    – te i te są już po obróbce surowego materiału
    – przy jednych i drugich pole manewru jest mocno ograniczone

    Płyn elektrostatyczny muszę sobie kupić, bo praktycznie przy każdej zmianie negatywu kurz osiada na szybie.

  5. Darek Tyrpin napisał(a):

    Marcin – z całym szacunkiem – po jakiego wała sięgasz do prehistorycznych rozwiązań? Nigdy nie rozumiałem takich ludzi, którzy mając cyfrowe „sprzynty” zakładają klisze i podniecają się jakąś dynamiką, przestrzenią tonalną, ziarnem itp. Zrobiłem w przeszłości tysiące zdjęć taką techniką, ale za cholerę nie wrócę do kliszy, bo i po co? Pomimo, że w domu posiadam Start’a, którym w 88 roku zrobiłem kilka klisz i komplet fotosnajpera na strychu, nie wrócę…

  6. Marcin Szumański napisał(a):

    @Darek, zajawka, Darku, zajawka. Nie podważam wyższości cyfrówki w niektórych zastosowaniach, ale gdy się mogę pobawiusiać, to się bawiusiam :) Ta niepewność, liczenie klatek, wyczekiwanie i w ogóle… Co powiedzieć o miłośnikach wędkarstwa, którzy dla paru rybek jeszcze bardziej komplikują sobie życie, zamiast po prostu kupić w sklepie?

  7. Marcin Szumański napisał(a):

    @gosc , nie to samo ;) Podobny, ale w takim stopniu (a nawet bardziej) podobnych znalazłoby się jeszcze kilka innych aparatów. Bliźniaków Porsta można szukać w markach Cosina i Revue :)

    ps. nie zauważyłem wcześniej Twojego komentarza, przez link trafił do moderacji

  8. Wsubiektywie.pl napisał(a):

    […] Vista Plus 200, to drugi kolorowy negatyw, który zrobiłem moim pięknym, czarnym Porstem C-TL. Poprzednio ujeżdżałem dwunastoklatkową rolkę Fuji Superia, na własnej skórze przekonując […]