Beroflex Auto 28 mm f/2.8-16 – sample i zdjęcia

Do standardowego obiektywu (Heliosa) i krótkiego tele (Jupitera) postanowiłem dorzucić coś szerszego. 14 mm x2 (Olympus) na dobrą sprawę wystarcza mi, więc takie 28-29 mm do małoobrazkowego analoga będzie dla mnie jak ulał. Trafiłem na świeżo rozpoczętą aukcję z opcją „Kup teraz”, na której do sprzedania był mój Beroflex 28mm. Znalazłem w sieci trochę sampli, przejrzałem je i obiektyw kupiłem.

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

W świetnym stanie egzemplarz mi się trafił; gdyby nie kilka odprysków lakieru na pierścieniu przysłony, wyglądałby jak nowy. Pierścień przysłony pracuje z niemałym oporem (jakby jeszcze był niewyrobiony) w skokach o 1EV, z kolei pierścień ogniskowania przesuwa się z leciutkim oporem, a pełen obrót wynosi tylko 90 stopni.

Sześciolistkowa przysłona umożliwia dozowania światła w sześciu wariantach: f/2.8, 4, 5.6, 8, 11 i 16. Z szybkiego testu popełnionego za pomocą Olympusa wyszło szydło z wora: f/2.8 trudno nazwać użyteczną, ponieważ obiektyw mydli, jak jasny gwint. Ciężko pełną dziurę nazwać użyteczną, ale od biedy… jak nie ma wyjścia, to i iso-1600 z cyfrowej małpki da się znieść :)

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

Średnica mocowania filtru wynosi 55mm i w takim rozmiarze dokupiłem przedni dekielek, bo poskąpił mi go sprzedawca.

Obiektyw świetnie prezentuje się z Porstem, którego również kupiłem w niemal fabrycznym stanie. Nie wiem, jak winietowanie i jakość w rogach na klatce filmu, ale nie spodziewam się rozczarowania tym szkłem. Pełnej dziury i tak nie planowałem, a jeśli ją użyję, to i tak w ekstremalnej sytuacji, kiedy jakość stanie się sprawą drugorzędną.

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

Beroflex Auto 28mm f/2.8-16 m42

Beroflex 28mm daje radę :) Mydląca f/2.8, o niebo lepsza f/4, świetna f/5.6 i f/8 oraz nie do końca sprawdzone f/11 i f/16. Z Olympusem dwóch najmniejszych dziurek nie sprawdzę, ponieważ tak mocno domknięty obiekty znowu raczy mnie „duszkiem”. Tak, tym samym, który pojawił się przy okazji testu Jupitera 37A (KLIK). Wniosek taki, że duszka wywołał najprawdopodobniej, znajdujący się przed matrycą, filtr AA. Tak, jak podejrzewałem… A teraz sample:

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

13 komentarzy

  1. forest napisał(a):

    A gdzie ostrość była ustawiana na zdjęciach z okna ?
    Bo blok po lewej na każdym mydlasty jak jasny gwint. Jak by jakaś wada obiektywu.

  2. Marcin Szumański napisał(a):

    Celowałem w śmietnik, ale z ciasnym wizjerem, matówką bez żadnych pomocy i obiektywem, którego miałem zaledwie od godziny, mogłem nie trafić. Sprawdzę go jeszcze raz, tym razem bez ostrego światła bijącego w kadr i z analogiem.

  3. Piotrek napisał(a):

    f/2,8 tragicznie wygląda. Reszta znacznie lepiej, ale też nie za cudownie i podzielam zdanie @Foresta. Może faktycznie obiektyw ma wadę albo już taki jest? O Beroflexie nigdy wcześniej nie słyszałem :>

  4. Piotrek napisał(a):

    taki sampel znalazłem w Google i nie wygląda mydlato jak z twojego http://www.flickr.com/photos/perminna/4636383978/

  5. Mirek napisał(a):

    Nie mam doświadczenia w tym zakresie ale gdzieś czytałem, że silnie załamane światło przez szeroki obiektyw jest inaczej traktowane przez film a inaczej przez matrycę, obiektywy M42 szersze od 35 nie nadają się do cyfry. Do tej ostatniej są inaczej projektowane (produkowane). Jeśli to prawda to trochę żal.

  6. Dariusz Tyrpin napisał(a):

    Mirek – Zenitar 16mm pięknie rysuje na cyfrze, wiem z doświadczenia… ;)

  7. Mirek napisał(a):

    @Darku, byłem ciekaw bo tak jak napisałem nie mam doświadczenia. Może to zależy od poszczególnych szkieł? Może ktoś jeszcze napisze? Ciekawa sprawa.

  8. mirek-skipper napisał(a):

    Faktycznie z fotografii jedynie orientuje się w oglądaniu zdjęć. Jedno zauważyłem pływając z różnymi ludźmi. Nie sprzęt tworzy fotografa lecz temat i chwila którą uwieczni w swoim aparatem. Mam tysiące zdjęć zrobionych różnymi aparatami i przez różnych ludzi, ale tylko temat zdjęcia na dłużej przykuwa moją uwagę. Dlatego chylę czoła dla tych którzy potrafią zrobić ładne zdjęcia

  9. Marcin Szumański napisał(a):

    @Piotrek, może być tak, jak napisał Mirek. Właśnie skanuję negatywy i zdjęcia tym Berofleksem na f/2.8 wyglądają lepiej, niż z Olympusa. Inna sprawa, że w skanowaniu jestem początkujący, no i negatyw co najwyżej średniej jakości, ale patrząc na to zdjęcie nie mam wrażenia, że było robione przez zaparowaną szybę.

    @Mirek, możesz mieć rację. Może fizyczny rozmiar matrycy (i zarazem komory lustra) mieć wpływ na to, co dzieje się z promieniami wpadającymi do środka przez obiektyw. Nie wiem, nawet nie chcę zgadywać, ale… jak będzie okazja, to sprawdzimy tego Berofleksa w tym samym miejscu (Canon i Olympus) i porównamy później, co z tego wynikło :)

    @Darek, potwierdzam w imieniu mojego szwagra ;)

    @Mirek-skipper, nie do końca się zgodzę :) Analogicznie: dobra kucharka ugotuje dobrze ze wszystkiego, ale ile łatwiej jej będzie, jeśli składniki i wyposażenie kuchni będzie lepszej jakości. No i ładnie podane wyglądać będzie apetyczniej, niż niechlujnie rzucone przed nos ;) Nie jestem zwolennikiem sztucznego ozdabiania zdjęć, ale walka ze sprzętem utrudniającym pracę… sam pomyśl :)

  10. notic napisał(a):

    Dziwne, bo mój beroflex na 2.8 to istna żyletka (z tego co pamiętam, bo dawno nie używałem m42), mając nakręconą przejściówkę z soczewką (w tym wypadku jakoś też powinna spadać). Niestety soczewki już nie posiadam, ale przyłożę go do body i spróbuję coś z niego wyciągnąć i podzielę się samplami na 2.8.

  11. notic napisał(a):

    Przyglądnąłem się dokładniej mojemu beroflexowi i najwyraźniej muszę mieć nowszą
    wersję – powłoki mc, średnica filtru 52, a także makro 1:4.

    Oto jego zdjęcia, robione ‚na szybko’:
    http://img716.imageshack.us/img716/5993/bero1resizer1000q100.jpg
    http://img826.imageshack.us/img826/976/bero2resizer1000q100.jpg

    A tutaj sample na 2.8, czyste jpegi, wszystkie z ręki, również ‚na szybko’ (w jednym ostrość ucieka). Jak widać, u mnie do pełnej dziury nie ma co się przyczepić:
    http://img819.imageshack.us/img819/3474/3resizer1000q100.jpg
    http://img88.imageshack.us/img88/404/2resizer1000q100.jpg
    http://img813.imageshack.us/img813/3170/1resizer1000q100.jpg

  12. Marek napisał(a):

    Ludzie! Nie dramatyzujcie :-) To szkło jest specyficzne i na cyfrze tak strasznie mydli, ale na analogu spisuje się świetnie. Podejrzewam, że gdyby z DSLR-ów usunąć filtry AA to też by nie było problemu z mydleniem. To jest obiektyw zdecydowanie tylko do analoga. Pozdrawiam :-)

  13. Mikołaj napisał(a):

    Z obiektywem jest wszystko w porządku. Mdły obraz (mydlenie) jest wynikiem niedoskonałości matrycy, która nie jest idealnie płaska (jak klisza) ale posiada mikrosoczewki. Te mikrosoczewki są wypukłe i promienie światła (obraz) padają na nie pod pewnym kątem, powodując różne odblaski, przecinając się itp. Im obiektyw jest szerszy (im krótsza ogniskowa) tym większy jest kąt padania światła na powierzchnię światłoczułą (w tym przypadku na matrycę). W nowoczesnych obiektywach stosuje się soczewki prostujące promienie, dzięki czemu obraz pada na matryce pod mniejszym kątem i nie ma takiego „mydła”. W starych konstrukcjach (np. m42) nie przewidziano tego, bo są to obiektywy stworzone dla kliszy, z którą nie ma problemu mikrosoczewek. Z resztą ta wada matryc do dzisiaj nurtuje konstruktorów sprzętu i np. pojawiły się pomysły stworzenia matrycy o wklęsłej powierzchni, która zapewniłaby odpowiednie kąty padania światła szczególnie na boczne obszary. Z dłuższymi obiektywami analogowymi problemu nie ma, bo kąt widzenia takich obiektywów jest węższy i tym samym promienie przechodzą przez taki obiektyw pod mniejszym kątem i padają na matrycę nie przecinając się ani nie nakładając na te same mikrsoczewki (pixeli).
    Mam nadzieje, że udało mi się rozjaśnić problem. Mam też nadzieję, że autor nie pozbył się tego szkiełka, bo widziałem zdjęcia z Fuji Superii tym szkłem robione i są bardzo poprawne (inną kwestią jest jakość skanu). Pozdrawiam