SanDisk WORM – karta pamięci jednokrotnego zapisu. Dla tęskniących za kliszą :)

SanDisk WORM 1gb

SanDisk WORM 1gb

Jestem z tych, którzy z nostalgią wracają do wspomnień fotografii analogowej; odpowiedzialności towarzyszącej każdemu naciśnięciu spustu migawki i niepewności ustępującej dopiero w momencie zobaczenia odbitek…

Fotografia cyfrowa jest niewymagająca: praktycznie bez ponoszenia żadnych kosztów można pstryknąć tysiąc zdjęć, nad żadnym z nich specjalnie się nie zastanawiając: co wyjdzie, to wyjdzie, a jak coś wyjdzie trochę, to się w fotoszopie poprawi i będzie.

Moją pierwszą lustrzanką był Zenit TTL z Heliosem 44-2. Aparat ten dostałem od ojca, który nie miał już czasu na fotografię, a nie chciał, by aparat leżał bezczynnie. Szkoda, że tatu nie był konsekwentny w tym zaszczepianiu we mnie fotografii i razem z aparatem nie podarował mi reszty swojego fotodobytku, tj. kompletnej ciemni. Tę przekazał SAF (Szkolnej Agencji Fotograficznej) – pamiętam, jak te wszystkie klamoty wywozili na małej przyczepce…

Dziś sobie życie utrudniam, starając się fotografować na tyle manualnie, na ile sytuacja pozwala. Są sytuacje, gdzie głupotą byłoby nie skorzystanie z priorytetu przysłony lub migawki, ale największą frajdę sprawia mi ręczny dobór ustawień. Czasem odbywa się to kosztem samego zdjęcia gdy w kadrze coś się zmieni in minus, niemniej staram się mieć jak najwięcej do powiedzenia przy każdym wykonywanym zdjęciu.

Cyfrowe aparaty dysponują trybami manualnymi, ale ustępują tym prawdziwym analogom. Kwestia ergonomii to jedno, ale sposób prezentacji wskazań światłomierza… jak bum cum nic nie przebije wychyłowego wskaźnika w wizjerze Zenita TTL! Ani wskazówka na korpusie starszych modeli Zenita, ani diody w nowszych wersjach. Ta wskazówka TTL-ki rządziła!

Ale i tak większą przepaść między aparatami cyfrowymi a analogowymi tworzy nie nafaszerowanie tych pierwszych elektroniką, ale nośnik i sposób zapisu zdjęć. Już pal licho fakt, że matryce nie dorównują błonie światłoczułej. Chodzi o to, że film zamiast karty zmuszał do myślenia. Była rolka, która swoje kosztowała i były koszty wywołania jej oraz zrobienia odbitek na papierze. Człowiek kilka razy pomyślał, zanim pstryknął, a dziś robi pstryk i „do zobaczenia w fotoszopie” – o ile, rzecz jasna, wcześniej go nie skasuje z poziomu aparatu.

Kto chciałby znów poczuć ten ciężar palca wiszącego nad spustem migawki, ma teraz na to szansę za sprawą kart pamięci jednokrotnego zapisu stworzonych przez firmę SanDisk. Karty o wdzięcznej nazwie WORM (Write Once, Read Many) pozwalają na wielokrotny odczyt zdjęć, ale jednocześnie uniemożliwiają kasowanie lub modyfikację zawartości. Jak klisza!

SanDisk WORM ma rozwiązać problem wiarygodności cyfrowych dowodów prezentowanych organom ścigania i wymiarowi sprawiedliwości. Na materiały zapisane na kartach WORM nie powinien padać cień podejrzeń, jakoby te mogły zostać w jakiś sposób zmodyfikowane.

Pomysł dobry i użyteczny, ale karty WORM mogą służyć nie tylko ważnym sprawom, ale też zabawie. Wystarczy w body zaprząc manualny obiektyw, całkowicie zrezygnować z automatyki aparatu, zwykłe karty pamięci zostawić w domu, a ze sobą mieć jedynie WORM-y SanDiska… To niemal podróż w czasie :)

Ja jednak wolę analoga. Choć początkowo nie chciałem, to obecnie znowu poluję na Zenita TTL. Nie jest to łatwe, bo Allegro zdominowane jest modelami 11 lub 12XP, a jedyny TTL, na jakiego trafiłem, był uszkodzony w stopniu pozbawiającym go zdolności do robienia zdjęć. Myślę, że w końcu jednak uda mi się ustrzelić zadbany i w pełni sprawny egzemplarz, a wtedy dopiero się zacznie…

A co z TTL-em od ojca? Byłem jeszcze dzieciakiem (3 klasa szkoły podstawowej) i podczas instalowania nowej rolki filmu niechcący uszkodziłem migawkę: w jednym miejscu płótno oderwało się, a przy próbach naprawienia tego jakoś, ruchoma część migawki wypadła z prowadnicy i… było po ptokach. 5 rolek zdążyłem tym aparatem zrobić, z czego pierwszą zepsułem :)

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

22 komentarze

  1. SpeX napisał(a):

    Jakieś dwa zenity mam w piwniczy, ale raczej nie są to TTLki. Tylko z tego co widzę po zdjęciach to 11/12XP

    A wracając do karty, oprócz fotografii spokojnie można ją wykorzystać do przekazywania wszelakich zleczeń elektronicznych (opracowania itp). Na pewno taki SD będzie bardziej trwałym nośnikiem niż DVD. Tylko problemem jest cena, 1GB SD powinien być max w cenie dobrej płytki DVD. A na to się raczej nie zanosi.

  2. Artur Komorowski napisał(a):

    Ja jeszcze mam swoją TTL-kę i na dodatek resztki Zenka E.
    Na Allegro nie polowałbym jednak na Zenita. Za niewielkie pieniądze można nabyć np. Canona AE-1 lub AE-1P z rewelacyjnym obiektywem FD 1,4 lub FD 1,8. Wiem co mówię, bo posiadałem i użytkowałem wszystkie te aparaty i jeszcze Minoltę X500, jeśli chodzi o analogi bez AF.

  3. Zdzislaw napisał(a):

    Ja mam Zenita TTL, sprawny z obiektywem HELIOS-44M 2/58 czasami robie jeszcze nim zdjęcia, bo też kocham fotografie analogową. Ma tylko jeden feler, wskażnik od światłomierza w wizjerze czasem nie działa i wskazówka pokazuje zero, kiedyś działał przestał nagle niewiem co się stało. Jak byś chciał mogę go odstąpić, jak coś to pisz na mój e-mail to wyślę Ci dodatkowe dane o nim i zdjęcia jak wygląda.

  4. gosc napisał(a):

    @Zdzislaw Czy on miał światłomierz selenowy? Światłomierz selenowy w raz z upływem czasu coraz gorzej pokazuje wyniki. A poza tym ich pomiary nie są za bardzo dokładne.

  5. gosc napisał(a):

    sorki „wraz” miało być razem :/

  6. Piotrek napisał(a):

    @Zdzisław może bateria światłomierza padła?

    @gość selenowe światłomierze miały starsze Zenity, a TTLka mierzyła za pomocą ogniwa CdS.

  7. gosc napisał(a):

    @Piotrek Masz rację. Faktycznie układy selenowe to stare układy. Zgadzam się również z tobą, że w ogniwie CdS mogła „paść” bateria.

  8. Marcin Szumański napisał(a):

    @SpeX, już raz się chwaliłeś, także tym, że Heliosa 44-2 nie sprzedasz ;) Co do cen pojemności kart i płyt, to nieprędko się one wyrównają.

    @Artur Komorowski, wiesz, nie mam specjalnego parcia na małoobrazkowego analoga, bo bardziej interesuje mnie średni format. O Zenicie myślałem ze względu na szkła m42, które zapinam pod cyfrową lustrzankę :) Z lepszej klasy starszych, analogowych lustrzanek z innym mocowaniem obiektywów skierowałbym się raczej ku OM Olympusa m.in. dla świetnego wyglądu i wspaniałej optyki Zuiko.

    @Zdzislaw, być może – tak jak Piotrek napisał – bateria padła. Może też jest zaśniedziała; w moim TTL zrobił się na baterii zielonkawy osad, ale wystarczyło trochę poskrobać bateryjkę, by znowu działała. Ze sprawnym światłomierzem chętnie bym tego Zenita odkupił, oczywiście odezwę się na e-mail :) Dzięki, że się odezwałeś!

  9. SpeX napisał(a):

    Z tego co widzę z mojej wcześniejszej wypowiedzi to mam 12XP (http://wsubiektywie.pl/2010-09-04-sandisk-worm-%E2%80%93-karta-pamieci-jednokrotnego-zapisu-dla-teskniacych-za-klisza.html). A jak chcesz to mogę ci podesłać tego 8 listkowca na jakieś testy. Porównasz czy faktycznie jest jakaś różnica między tymi szkłami.

  10. Marcin Szumański napisał(a):

    @SpeX, lepiej nie, bo się jeszcze obiektyw zepsuje albo go zgubię i będę Ci musiał oddać za niego kasę :D Różnica na pewno byłaby mocno widoczna na zdjęciach z lekko domkniętą przysłoną i z kroplami wody lub kwiatami/liśćmi w rozmytym tle; te 8 listków modeluje bardzo ładny bokeh. Większych różnic się nie spodziewam, ale może będzie okazja to sprawdzić. Póki co jestem w super kropce zakupowej; pomysłów jest wiele, ale niektóre się dublują. Gdyby udało mi się kupić TTL z 44-2, to upiekłbym dwie pieczenie na jednym ogniu :)

  11. Artur Komorowski napisał(a):

    @Marcin Szumański, system OM Olympusa jest faktycznie alternatywą dla Canona, ale jeśli chodzi o obiektywy, to właśnie system FD miał, moim zdaniem, najlepsze szkiełka. Miałem do czynienia z tymi dwoma systemami. Szkła Olka oceniam bardzo wysoko, ale Canon FD to po prostu mistrz.

  12. Marcin Szumański napisał(a):

    @Artur, tak czy owak mierzę – raczej z sentymentu – w Zenita TTL, ale kto wie… Przyjrzę się temu Canonowi, bo jak już pchać się w analogowe klimaty to tak, aby było jak najowocniej. Z m42 i OM mam redukcję na 4/3, a ze szkłami omawianego tu Canona może być kłopot…

  13. Artur Komorowski napisał(a):

    @Marcin, to Ty w Olku siedzisz. W takim wypadku, faktycznie system Canona FD nie będzie nijak kompatybilny.
    Nawet nowsze body Canona z mocowaniem EF mają problem z lensami FD. Odpowiednie przejściówki są, ale posiadają soczewkę, czyli jak dla mnie zupełnie bez sensu, bo parametry lensa z dodatkową soczewką mają się nijak do wyjściowego.
    Z drugiej strony stosowanie manualnych obiektywów do dzisiejszych body, zupełnie nie przystosowanych do ostrzenia ręcznego, to IMHO trochę przerost formy nad treścią. Niby można, ale raczej po to, żeby się pobawić, a nie dla samego efektu, bo ten w połączeniu z matrycami już taki zachwycający nie jest.

  14. Zdzislaw napisał(a):

    Dziękuje za porade odnośnie bateri, sam na to nie wpadłem będę musiał ją sprawdzić, chociarz niewiem gdzie jej szukać i jak i co rozkręcić, aby się do niej dostać. Narazie nie chce próbować, bo w aparacie mam film i poczekam aż go „wypstrykam”. Aparat mam około 7 lat i kiedyś zastanawiałem się jak działa ten światłomierz też myślałem o baterii, ale ponieważ nigdzie jej nie znalazłem pomyślałem że jest to po prostu jakieś rozwiązanie mechaniczne. Jak by ktoś mógł mi poradzić co rozkręcić, aby się do niej dostać, byłbym wdzięczny.

  15. Marcin Szumański napisał(a):

    Artur, fakt, w cropowych body ciężko o jasny i szeroki wizjer, ale od czego jest potwierdzenie ostrości? Pomaga bardzo; mi pomogło wyczuć obiektyw do tego stopnia, że teraz pracując z m42 w ogóle nie posiłkuję się potwierdzeniem. A frajda olbrzymia i całkowita kontrola nad tym, co się w kadrze dzieje :)

    @Zdzislaw, bateryjka znajduje się na tylnej ściance, tuż pod pokrętłem czułości/zwijania wypstrykanej rolki, nad komorą filmu. Jej wieczko przypomina śrubkę (poprzeczne wcięcie), odkręca się jak śrubka i bateryjka – ile dobrze pamiętam – może się tego wieczka trzymać. Wyjęcie jej/wymiana/czyszczenie na pewno nie zepsuje filmu :)

  16. Artur Komorowski napisał(a):

    @Marcin, tylko nie wczuj się tak, żebyś ostrzył bez patrzenia w wizjer ;).

    @Zdzisław, bateryjka w miejscu gdzie pisze Marcin, ale wieczka się nie trzyma, chyba, że się przylepi ;). Bateryjka służy tylko i wyłącznie światłomierzowi, więc bez obaw.

  17. Marcin Szumański napisał(a):

    @Artur, bez wizjera? żaden problem; od czego jest live view? :D

  18. Artur Komorowski napisał(a):

    No tu mnie Kolega załatwił. Chyba się zamknę w sobie…. ;)

  19. Zdzislaw napisał(a):

    Dziękuje wszystkim za porady, faktycznie była to bateria, cała zaśniedziała i praktycznie niebyło już w niej prądu. Gniazdo baterji też było pełne zielonkawego nalotu – wyczyściłem je. Myślę że że baterja miała z 20 lat :-) Było troche problemów z dopasowaniem innej bo oczywiście takich (rtęciowych) się już nie produkuje, jak wyczytałem były bardzo szkodliwe dla środowiska. Naszczęście udało się dopasować bateryjkie od aparatu słuchowego, jest tylko troche miejsza. Jest jeszcze problem z napięciem jak wyczytałem oryginalna miała 1,3 V a nowa ma 1,5 V. Z tego co się dowiedziałem baterii na 1,3 v dzisiaj już nikt nie produkuje. Światłomierz działa na tej nowej 1,5 V baterii, ale mam obawy czy nie przekłamuje, bo ma o 0,2 V za duże napięcie. Niestety niemam innego światłomierza aby to sprawdzić, więc dowiem się tego gdy wywołam zrobione aparatem zdjęcia. Wtedy będę wiedział jak wyszły. Tylko że i tak raczej nie korzystam z tego wbudowanego światłomierza bo robię zdjęcia z lampą. Ale cieszy mie że wszystko w aparacie działa tak jak należy. Wszystkim dziękuję za porady :-)

  20. Marcin Szumański napisał(a):

    @Zdzisław, niby ta niewielka różnica w napięciu nie powinna mieć większego wpływu na działanie. Niektóre układy pracują zarówno na zwykłych bateriach o napięciu 1,5V, jak i na akumulatorkach o tych samych wymiarach, ale napięciu 1,2V. Poza tym w moim Zenicie światłomierz działał poprawnie nawet wtedy, gdy bateria ledwie dychała :)

  21. Tomek napisał(a):

    Ciekawe, zainteresowały mnie te karty WORM, widzę że producent deklaruje do 100 lat trwałości :-) Hmm, na amazonie stoją po 11,99$ sztuka, co przy moim EOS 1000D daje jakieś 100 klatek w RAW-ie, a koszt klatki to ok. 12 centów.

    Pytanie czy to sztuka dla sztuki, bo nie wiem czy format RAW-a będzie do odczytu po tych 100 latach :-)

    Pozdrawiam
    Tomek

  22. Tomek napisał(a):

    Errata:

    Te karty wymagają specjalnego trybu zapisu, więc body musi być kompatybilne z WORM, czyli nici dla większości z cyfrowej kliszy.