Canon IXUS 1000 HS – mógłbym go chcieć

Po pierwsze: ciekaw jestem ceny. Po drugie: chcę zobaczyć test. Bo prasowa papka wypuszczona przez Canona na świat wygląda i pachnie apetycznie – KLIK. Cienki aparat, zoom optyczny 10x, 10 Mpx, mało szumiąca matryca, jakiś cudaczny tryb nocny i ponad 3,5 normalnej klatki na sekundę. Czegoś takiego mi trzeba!

Canon IXUS 1000 HS

Canon IXUS 1000 HS

Nie chcę dublować lustrzanki PEN-em w imię niewielkich, poręcznych rozmiarów. Samo bezlusterkowe body może i jest małe, ale noszenie go w kieszeni z jakimkolwiek obiektywem nie wchodzi w grę. Co innego małe cosik wielkości telefonu, które obiektyw wystawia tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

A dobry aparat pod ręką bywa niezastąpiony. Powtarzam: dobry. Musi być mały i wypluwać zdjęcia akceptowalnej jakości. Akceptowalnej, czyli takiej, która mnie nie załamie :) Po prostu zdjęcia muszą wyglądać na tyle przyzwoicie, abym przeglądając je na komputerze nie żałował, że jednak nie wziąłem ze sobą lustrzanki. Powiększać do 1:1 nie zamierzam, wystarczy, żeby zdjęcie wyglądało przyzwoicie, kiedy dłuższy z boków będzie miał powiedzmy 1200 px.

Przydaje się dobry kompakt. Swego czasu miałem Canona A590 IS, dzięki któremu zaliczyłem swoje kilka sekund w ogólnopolskich mediach, w tym w głównych wydawaniach telewizyjnych serwisów informacyjnych :) Mowa o zdjęciach i video z wewnątrz zalewanej galerii handlowej (KLIK), w której akurat robiłem zakupy. Telefonem bym tego materiału nie zrobił, a z głupia zabrany ze sobą PowerShot odegrał nieocenioną rolę.

W tym IXUSie 1000 HS brakuje mi tylko możliwości zapisywania zdjęć w RAW-ach, ale… Ostatecznie – warunkiem jest dobra jakość aparatu – można zmniejszyć wartości kontrastu, nasycenia i kompensacji ekspozycji, by później, w programie graficznym, samodzielnie ustawić sobie te parametry, nierzadko ratując przy tym obszary, które przy dużym kontraście lub nasyceniu kolorów mogłyby zostać pozbawione szczegółów. Tak właśnie kombinowałem z A590.

Liczę na to, że jakiś fotoportal popełni przyzwoity test Canona IXUS 1000 HS. 10 megapixeli to nie dużo, choć jak dla mnie wystarczyłoby ich 4 do 6. Tyle tylko, że wtedy potencjalni nabywcy kompaktów w popłochu uciekaliby od szajsu z tak skromnie nafaszerowaną pixelami matrycą.

Szit! Czemu któraś z firm nie pójdzie po rozum do głowy i nie wypuści kompaktowego aparatu zaprojektowane specjalnie z myślą o ludziach takich jak ja? Przecież jest nas dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy głów, które z dziką radością nabyłyby taki sprzęt! Umiarkowanie z MPx, wyświetlacz 2-2,5 cala, zoom przynajmniej 4x, niskie zapotrzebowanie na prąd dzięki zastosowaniu równie fajnej rzeczy, jaką byłoby ręczne sterowanie zoomem np. za pomocą rolki w bocznej ściance aparatu. Do tego szybki tryb seryjny, użyteczne iso 1600, RAW i dla mnie wystarczy.

Póki co czekam na jakieś recenzje, testy i sample z Canona IXUS 1000 HS. Może mi się spodoba?

Podziel się tym wpisem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Blip
  • Śledzik
  • Google Buzz
  • Twitter
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live

10 komentarzy

  1. SpeX pisze:

    Z zaawansowanymi kompaktami jest jeden problem, że są strasznie drogie. Teraz za jakiegoś Pro naleśnika pewnie dał bym więcej niż za swojego FZ50.

    Ad.RAW, a może tak Canon S95? On ma rawy, a też wydaje się ciekawy.

    Ja osobiście pewnie przymierzał bym się do Panasonic DMC-LX5

    Ciekawie też się zapowiadają Samsung EX1 i Pentax I10 (w stylu retro).

  2. forest pisze:

    a ja na Canon PowerShot G11 zachorowałem swego czasu. Pożyczyłem na wekkendowy wypad i piękna sprawa taki kompakt. Plecak z „dużymi” gratami przeleżał całe 3 dni nieruszany

  3. @SpeX, też nad nim myślałem (bo rawy, pierścień na obiektywie i super światło na szerokim kącie), ale:
    1) w porównaniu do IXUS-a mały zakres ogniskowych, a ja potrzebuję małpki, która także w tej kwestii zastąpi mi lustrzankę z wszystkimi do niej obiektywami
    2) słabsza obudowa
    3) matryca ccd, która więcej prądu żre. IXUS ma CMOS, w dodatku (podobno) mniej szumiącego

    @Forest, całkiem całkiem ten G11… cena trochę odstrasza; za takie pieniądze prędzej bym PEN-a kupił, ale poczekam na cenę IXUSa 1000 HS.

  4. SpeX pisze:

    Wiem, temu teraz jako małpkę do kieszeni. Po prostu kupię sobie jakiś telefon z lepszym aparatem (niż moje 1.3mpx). A potem się popatrzy na ceny.

  5. Przyłączam się do Twojego apelu – pewnie też byłbym zainteresowany taki aparatem. Teraz zdarza mi się, że ze względu na rozmiary nie zabieram czasem ze sobą mojego Panasonica FZ50…
    Swoją drogą z tymi aparatami jest trochę jak z telefonami komórkowymi. Swego czasu szukałem telefonu po prostu do dzwonienie, z dużym akumulatorem i jako jedynym bajerem poza bluetooth – Javą 2.0, żeby móc odpalić jeden mały tekstowy program. Niestety takiego telefonu nie ma :(

  6. @SpeX, żadna matryca nie pomoże, jeśli rolę obiektywu pełnić będzie plastikowa soczewka ;)

    @Jakub Milczarek, ja nadal prostego w środku w porządnej, solidnej obudowie, choć wiem, że takich rzeczy to nawet w Erze nie mają ;)

  7. Dla mnie najbliższe ideału na chwilę obecną są Canon S90/95 i Panas LX3/5. Brakuje mi w nich jedynie większej matrycy (większa powierzchnia), co przełożyłoby się na lepszą jakość zdjęć. I tak sobie czekam od paru ładnych lat…
    Co do RAW-ów, to sprawę być może załatwi chdk.

  8. Konrad pisze:

    Kupiłem i odrazu zwróciłem. Aparat robi zdjęcia i kręci filmy z duzymi szumami nie zależnie od ustawień, Zdjecia z tego aparatu to tragedia, Canon w swym opisie na temat tego aparatu przesadził jeżeli chodzi o jakość fotek, bo takie szumy to widziałem ale w aparacie za pare groszy a nie za taką kasę. Nie polecam chyba że ktoś lubi szumy i to duże.

  9. Wojtek pisze:

    Porównania do S95 są śmieszne! To nie ta liga. Oczywiście i S95 ma wady i to poważne (np. kiepskiej jakości jpeg-i, skłonność to prześwietleń w auto itd.), ale szumi znacznie mniej! Zdjęcia robione aż do ISO 600 są całkowicie akceptowalne. A i te w ISO 1600 nie są tolerowalne i dużo mniejsze niż w innych kompaktach.

  10. […] z Was pamięta, jak kiedyś wzdychałem sobie do Canona IXUS 1000 HS? Nie dogrzewam tematu dlatego, że kupiłem go, dostałem, ukradłem, albo znalazłem. Nic z tych […]