7 stycznia 2012 | Kategoria: Myślę sobie..., Zdjęciowo |
Nigdy nie wiesz, co cię w życiu czeka. Można być pewnym, że czegoś nigdy nie będzie się robić, by za kilka, kilkanaście lat tę pewność przed samym sobą odszczekać. To jednak i tak pikuś, ponieważ czasem przychodzi robić rzeczy, które nigdy by nawet przez myśl nie przeszły.
Kiedyś z Draqiem nagrywaliśmy rap. Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że choć za kilka lat z muzyką się rozstanę, to u Draqa i tak będę bywał w bardziej ambitnych celach, niż piwko czy wódka :) Gdyby lat temu kilka ktoś powiedział mi, że w styczniu 2012 Draqu oficjalnie otworzy swoje własne studio nagrań, a ja tam będę w charakterze fotografa, to na bank skwitowałbym to śmiechem. A jednak…

Studio nagrań dźwiękowych Stregesti Studio
W dalszej części wpisu obejrzycie kilka zdjęć z Stregesti Studio, na samym końcu wpisu znajdziecie ciekawostkę w postaci linków do dwóch kawałków tandemu Ja&Draqu, a na stronę studia nagrań traficie za pośrednictwem adresu http://stregesti.com
Czytaj całość…
21 grudnia 2011 | Kategoria: Sprzętowo |
Swego czasu postanowiłem porzucić Zenita TTL i zastąpić go czymś podobnym, ale mniej zawodnym i bardziej precyzyjnym. Warunki, jakie postawiłem przed nowym aparatem, były następujące: mocowanie m42, lepszy licznik zdjęć i wbudowany światłomierz TTL.
Ze wszystkich stron dzwoniło mi „bierz jakąś Practicę”, ale jakoś nie byłem do tego przekonany. Może jakiś Pentax? Tak szukałem i… znalazłem: produkowany przez japońską Cosinę, Porst C-TL, w rzadko spotykanym kolorze czarnym, spełniający wszystkie wymagania i prezentujący się całkiem ładnie.
Znalezione w sieci opinie zapewniały mnie o trwałości i precyzji mechanizmów tego aparatu. Kupiłem więc. Od tamtego czasu zrobiłem tym aparatem kilka rolek filmów i chciałbym teraz dorzucić swoje trzy grosze do koszyka internetowych opinii o tym sprzęcie. Przedstawię go Wam na tle Zenita TTL :)

Porst C-TL
Czytaj całość…
18 grudnia 2011 | Kategoria: Sprzętowo, Zdjęciowo |
We wpisie „Łomoszoping. Zakupowa fotografia komórkowa” narzekałem na swój ówczesny telefon, jakim był Samsung GT-S5620 (Monte). Miał on bardzo bardzo kiepski aparat, a na tę ocenę największy wpływ miało przede wszystkim przez bardzo wolne zczytywanie danych z matrycy.
Bez większego pośpiechu rozglądałem się za telefonem, który wyposażony byłby w przyzwoity aparat fotograficzny. Już pal licho optykę – tu bym musiał mieć bezlusterkowca z naleśnikiem i wbudowaną funkcją wykonywania połączeń telefonicznych i obsługi wiadomości SMS.
Przypadek chciał, że rozczytałem się w specyfikacji Nokii N900 – telefonu, którego premiera miała miejsce przed dwoma laty. W tej branży to epoka, jeśli nie dwie, ale… przynajmniej teraz kosztuje dwa, jak nie trzy razy mniej, niż w chwili wejścia na rynek.
Poczytałem o telefonie, poczytałem o aparacie weń wbudowanym… Spodobała mi się ta N900! Rozdzielczość 5 MPix uznałbym za wabik marketingowy, gdyby obraz na matrycę padał przez plastikową soczewkę, ale w tej Nokii zastosowano obiektyw, którego nazwę znali już nasi prapradziadkowie!
Carl Zeiss Tessar w wersji na komóry! Z Auto Focusem! Do tego dwie diody udające lampę błyskową, które mogą skutecznie robić za latarkę (dodatkowa aplikacja) i oświetlenie w trakcie filmowania (dodatkowa aplikacja). Do tego wysuwana klawiatura qwerty, Maemo zamiast Androida, Symbiana czy innego modnego systemu i jeszcze kilka cech, które ustawione w dwuszeregu nie pozostawiły wątpliwości: to telefon, jakiego szukałem!
Czytaj całość…
14 grudnia 2011 | Kategoria: Sprzętowo |

Canon IXUS 220 HS
Kto z Was pamięta, jak kiedyś wzdychałem sobie do Canona IXUS 1000 HS? Odgrzewam temat nie dlatego, że ten aparat kupiłem, dostałem, ukradłem, albo znalazłem. Nie, nic z tych rzeczy. Do tematu małpki Canona z serii HS powracam za sprawą kampanii reklamowej, jaką producent tego aparatu kręci w sieci, i w ramach której powstał ten tekst.
Akcja dotyczy modelu IXUS 220 HS, którego reklamę znajdziecie w dalszej części wpisu. Święta (czyt. gwiazdka) za pasem, a więc czas na reklamę jak najbardziej słuszny. A aparat ” co by nie mówić – ciekawy. Podobnie jak jego starszy, czterocyfrowy brat ” 1000 HS.
Wybrane cechy małpki IXUS 200 HS (pełna specyfikacja tutaj)
- - matryca 1/2,3” o rozdzielczości 12,1 Mpix
- - maksymalny rozmiar zdjęcia: 4000x3000pix (w proporcjach 4:3)
- - dostępne proporcje obrazka: 4:3, 16:9, 1:1, 3:2 (i tak wolę zrobic 4:3 i najwyżej sobie przekadrować)
- - zakres czułości: 100-3200 w skoku co 1EV
- - pełen zakres czasów migawki: od 15s do 1/2000s (w niektórych trybach od 1s do 1/2000s)
- - zdjęcia seryjne: ~3,5 kl/s w pełnej rozdzielczości lub 8 kl/s w przypadku zdjęć 4x mniejszych
- - obiektyw nie powala jasnością – od f/2,7 do f/5.9, zakres ogniskowych 24-120 (ekwiwalent dla małego obrazka)
- - tryb macro – ostrzenie od 3cm
- - filmowanie FullHD – ciekawostka dla miłośników kinematografii w wydaniu aparatów fotograficznych ;)
Czytaj całość…